Kończą się wakacje, a za chwilę w szkolnych korytarzach znów rozlegnie się dzwonek. Dla wielu uczniów powrót do szkoły oznacza spotkanie z przyjaciółmi i nowe wyzwania. Dla innych — powrót do stresu, samotności, lęku i presji, które potrafią przytłoczyć bardziej niż klasówki czy sprawdziany. Psychologowie alarmują: dzieci i młodzież coraz częściej zmagają się z depresją, zaburzeniami lękowymi i kryzysami psychicznymi. Statystyki z ostatnich lat pokazują nie tylko skalę problemu, ale też dramatyczną potrzebę szybszej reakcji dorosłych i skuteczniejszego systemu wsparcia. Początek roku szkolnego to dobry moment, by spojrzeć na szkołę nie tylko jak na miejsce nauki, lecz także przestrzeń, w której toczy się codzienna walka o zdrowie psychiczne młodych.
Co mówią liczby: mniej zgonów, więcej sygnałów alarmowych
Statystyki pokazują dwie strony rzeczywistości. W 2024 roku w Polsce życie odebrało sobie 127 osób niepełnoletnich — to spadek o ponad 12% w porównaniu z rokiem 2023 i największy zjazd od dekady. Jednak równocześnie dramatycznie rośnie liczba prób samobójczych: w grupie 13–18 lat w 2024 roku odnotowano ich 2 092, podczas gdy dziesięć lat wcześniej było ich zaledwie 348. To wyraźny sygnał, że młodzi częściej wołają o pomoc, ale system i dorośli muszą reagować szybciej i skuteczniej.
Za statystykami kryje się codzienność pełna osamotnienia i napięcia. Badania HBSC prowadzone w Polsce na zlecenie WHO pokazują, że 38,3% piętnastoletnich dziewcząt czuje się samotnych — to jeden z najwyższych wyników w Europie. Młodzież coraz głośniej sygnalizuje swój kryzys, ale nie zawsze znajduje dorosłych, którzy potrafią ten sygnał właściwie odczytać.
Szkoła i sieć: podwójna presja
Początek roku szkolnego to powrót do klasówek, porównań i oczekiwań. Do tego dochodzi codzienna obecność w sieci: według raportu „Nastolatki 3.0” NASK młodzi spędzają online średnio 5 godzin i 36 minut dziennie, a ponad 16% przyznaje, że nie wytrzymuje bez social mediów dłużej niż godzinę. Blisko 40% nastolatków doświadczyło wyzwisk w internecie. Hejt, cyberprzemoc, presja porównań i lęk przed „wypadnięciem z obiegu” (FOMO) realnie obniżają poczucie własnej wartości i zwiększają ryzyko zaburzeń psychicznych.
Na liście zagrożeń pojawiają się też substancje. E-papierosy, które stały się plagą w szkołach średnich, zwiększają rozdrażnienie, nasilają lęk i pogarszają jakość snu — a to czynniki dodatkowo wzmacniające epizody depresyjne. Młodzież szuka rozładowania napięcia, ale często sięga po narzędzia, które w dłuższej perspektywie sytuację tylko pogarszają.
System pomocy: szybciej i bliżej dziecka — ale wciąż za mało
Od kilku lat w Polsce działa trzystopniowy system pomocy psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży. Powstały nowe ośrodki środowiskowe, centra z oddziałami dziennymi i oddziały całodobowe. To poprawiło dostępność wsparcia, ale kolejki wciąż bywają dramatycznie długie — średni czas oczekiwania w poradniach sięga 1,5–2 miesięcy, a w niektórych przypadkach nawet ponad pół roku. Tymczasem w sytuacji kryzysu liczy się każdy dzień.
Eksperci alarmują, że szkoła i rodzina powinny być pierwszym „czujnikiem” kryzysu — to tam najłatwiej dostrzec niepokojące sygnały: nagłe spadki wyników, unikanie szkoły, bezsenność, drażliwość czy autoagresję. Rodzice i nauczyciele powinni pamiętać o tym, że ośrodki pierwszego poziomu są dostępne bez skierowania, a w przypadku zagrożenia życia dziecko można przyjąć natychmiast do oddziału psychiatrycznego.
Równolegle rośnie rola telefonów zaufania. Tylko w 2024 roku Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka odebrał ponad 38 tysięcy rozmów i ponad 23 tysiące wiadomości czatowych. To pokazuje, jak ogromna jest skala potrzeb i jak ważne są łatwo dostępne kanały wsparcia.
Nie możemy w stu procentach liczyć jedynie na lekarzy i terapeutów. System wsparcia jest ważny, ale to codzienność w domu, szkole i grupie rówieśniczej najczęściej decyduje o tym, czy młody człowiek poczuje się zauważony i bezpieczny. Dlatego tak istotne jest, byśmy jako rodzice, nauczyciele, znajomi i sąsiedzi byli czujni, reagowali na niepokojące sygnały i nie bali się rozmawiać. Czasem wystarczy uważne wysłuchanie, zainteresowanie czy wspólne spędzenie chwili, by ktoś w kryzysie poczuł, że nie jest sam. Fachowa pomoc bywa niezbędna, ale pierwszym i najważniejszym wsparciem są zawsze ludzie z najbliższego otoczenia.
/PK-P/
Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu
—
Sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030 PROO1.

—
Dom Edukacji Medialnej (DEM) to projekt, który został sfinansowany ze środków pochodzących z budżetu państwa (Ministerstwo Edukacji i Nauki) w ramach programu pn. „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. W Domu Edukacji Medialnej odbywają się m.in. spotkania edukacyjne z udziałem młodych ludzi. W ramach funkcjonującego mini-studia nagraniowego są tworzone filmy o charakterze edukacyjnym oraz odbywają się spotkania i wywiady z gośćmi specjalnymi o tematyce edukacyjnej, patriotycznej, historycznej, medialnej i społecznej.


