Do nich nie przyjdzie święty Mikołaj! Dlaczego?

Poglądy polityczne, przestępczość, zdawalność egzaminów, praktyki religijne, stosunek do szczepionek, a nawet… Tak! Polaków po okresie zaborów dzieli nawet osoba przynosząca prezenty w grudniu! Wiemy, że nie do wszystkich przyjdzie święty Mikołaj.

Czasami wydaje nam się, że wszyscy, jako Polacy, jesteśmy tacy sami. Taki nierzeczywisty obraz świata jest jednak jedynie konsekwencją silnej centralizacji przestrzeni medialnej. Media zaś są osadzone w konkretnych realiach społecznych, ale także geograficznych. Ponadto często idą na łatwiznę i powielają wzorce rodem z innych krajów. Dominuje tu więc kultura popularna rodem z USA – z jej zaletami, ale także wadami. I właśnie z tych powodów obserwując to, co dzieje się na przełomie listopada i grudnia, możemy odnieść błędne wrażenie, że we wszystkich częściach Polski prezenty przynosi święty Mikołaj.

Tymczasem sprawa jest bardzo skomplikowana! I nie chodzi już o to, że popularny napój gazowany w sojuszu z wielkimi globalnymi mediami rozpropagował wizerunek świętego Mikołaja jako otyłego starca w czapce krasnala, gdy tymczasem mówimy o realnej postaci historycznej, człowieku, który z pewnością nie robił z siebie błazna – był wszak zwalczającym ariańską herezję biskupem, który ponadto pomagał naprawdę potrzebującym. W Polsce problem jest inny. Mikołaj – czy to święty czy popkulturowy – w ogóle nie przychodzi do kilku dużych regionów kraju!

Zaprezentowanie prezentowych zwyczajów na mapie Polski wskazuje jednoznacznie, że największe braki w strefie wpływów św. Mikołaja to tereny byłego zaboru pruskiego, ale już nie dawnych Prus. Słowem: mówimy o ziemiach, które przed ostatnimi dekadami XVIII wieku należały do Rzeczypospolitej, ale potem znalazły się w orbicie politycznych wpływów Berlina. Na zachód od tych ziem oraz na północy kraju, a więc tam, gdzie Niemcy rządzili jeszcze przed tym okresem, sytuacja jest inna.

Był zabór pruski, a więc przede wszystkim Wielkopolska, Kaszuby, Pomorze Gdańskie, Kujawy i Górny Śląsk, nie są terenami odwiedzanymi przez świętego Mikołaja. Różnią się jednak wewnętrznie. W pierwszych obszarach bezsprzecznie dominuje bowiem Gwiazdor. Jego wpływy są najsilniejsze w historycznej Wielkopolsce, ale i na Kaszubach, Pomorzu oraz Kujawach wygrywa ze św. Mikołajem, a jego oddziaływanie dotarło w pewnym stopniu także na Dolny Śląsk. Zwyczajowo jednak dzieci obdarowywane prezentami przez Gwiazdora muszą czekać na podarek do 24 grudnia. Należy jednak odnotować, że na tych ziemiach św. Mikołaj jest postacią znaną i może zasiać radość na dziecięcych licach już w dniu swojego liturgicznego wspomnienia: 6 grudnia.

Górny Śląsk, a więc obszar częściowo należący do Polski przed zaborami, który po roku 1918 (choć nie w pełni, ale jednak) powrócił do Rzeczypospolitej, także nie jest terenem działalności św. Mikołaja. Tutaj zwyczajowo prezenty przynosi bowiem Dzieciątko Jezus. Skąd taki zwyczaj? Możliwe, że odpowiedź stanowi bliskie sąsiedztwo Czech, ale wielu widzi genezę tradycji w odleglejszych krajach.

A jak wygląda sytuacja w innych częściach Polski? Okazuje się, że święty Mikołaj ma częściowo wolne od roznoszenia prezentów także w pozostałych obszarach, choć nigdzie jego wpływy nie są tak słabe jak we wspomnianej wyżej Wielkopolsce.

Generalnie tzw. Ziemie Odzyskane, a więc tereny przejęte przez Polskę od Niemców po roku 1945, zostały zasiedlone Polakami żyjącymi dotąd w centralnej i wschodniej części Kraju. Ziemie dzisiejszych województw opolskiego, dolnośląskiego, lubuskiego, zachodniopomorskiego i warmińsko-mazurskiego zostały bowiem przyznane Polsce jako rekompensata za utracenie na rzecz ZSRR Kresów Wschodnich (a nie jako reparacje od Niemiec), a Polacy zza Buga musieli opuścić swoje domy. Rodacy z centrum i wschodu przynieśli zaś na Ziemie Odzyskane tradycje znane w ich wcześniejszych miejscach zamieszkania. Dodatkowo społeczności bytujące na nowym terenie, a tym samym oderwane od wielkopokoleniowych tradycji, łatwiej przyswajały dominujące w reszcie kraju tendencje (widać to najlepiej po dialektach – Ziemie Odzyskane nie należą pod tym względem do żadnej z tradycyjnych odmian polszczyzny, a dominują tam nowe dialekty mieszane). Tym samym mówimy o obszarze całkowitej dominacji św. Mikołaja, który tylko miejscami musi ustąpić pola Gwiazdorowi prowadzącemu ekspansję z Wielkopolski.

A co z pozostałymi częściami kraju? Na południu widać obecność Gwiazdki. Nigdzie co prawda nie dominuje, ale jej wpływy są zauważalne na pograniczu województwa opolskiego i dolnośląskiego oraz na południu i wschodzie kraju: w woj. śląskim, małopolskim, podkarpackim, lubelskim, świętokrzyskim, a nawet południowych krańcach mazowieckiego. Są to ziemie stanowiące krainę historyczną zwaną Małopolską. Geneza Gwiazdki jest najpewniej zbliżona do pochodzenia Gwiazdora – w obu przypadkach mówimy o zwyczajach związanych z kolędowaniem.

Co jednak ciekawe, o ile bezapelacyjnie stolicą historycznej Małopolski był i pozostaje Kraków, o tyle w mieście królów Polski prezentów Gwiazdka nie przynosi. Gród Kraka należy do strefy wpływów św. Mikołaja, dla którego nieśmiałą konkurencję stanowi Aniołek. Ów zwyczaj jest dostrzegalny na południu kraju, ze szczególnym uwzględnieniem Podbeskidzia i Śląska Cieszyńskiego, a kultywujący tę tradycję – o ile nie przyjęli zwyczajów dominujących w skali kraju – czekają z rozpakowywaniem podarków do Wigilii Bożego Narodzenia.

Co jednak ciekawe, w kilku miejscach Polski – szczególnie wschodniej, ale także południowej – prezenty przynosi Dziadek Mróz kojarzony głównie z Europą Wschodnią i prawosławnym kręgiem kulturowym. Ów zwyczaj o dość szczątkowym oddziaływaniu mógł trafić do Polski na kilka sposobów. Owa postać była bowiem znana już pogańskim Słowianom, ale wówczas Dziadek Mróz budził przerażenie. Z czasem jednak – po chrystianizacji – dawny powód strachów zamienił się w pogodnego staruszka podobnego do św. Mikołaja. Ów zwyczaj był zwalczany w Związku Sowieckim, by później stać się… narzędziem „rusyfikacji” o ideologicznym zabarwieniu. To właśnie dlatego propagowano prezenty od Dziadka Mroza także w Polsce. Nie wiadomo jednak czy obecność tej tradycji w niektórych stronach naszego kraju to efekt zależności od „czerwonej” Moskwy, wpływów prawosławnej tradycji czy pozostałość po oswojonych, starosłowiańskich lękach.

Widzimy więc wyraźnie, że choć w skali kraju pozycja św. Mikołaja jako postaci przynoszącej prezenty jest niezachwiana, to istnieją regiony, których 6 grudnia praktycznie w ogóle nie musi odwiedzać. Cały czas istnieją regionalne odmienności, które świadczą o bogactwie i różnorodności polskiej kultury oraz interesującej przeszłości naszej Ojczyzny i wzajemnym przenikaniu się tradycji z różnych stron świata. Niestety obecnie – mimo głośnych sloganów o szanowaniu odmienności – dominują tendencje do zacierania regionalnych różnorodności i tworzenia jednolitej kultury dla całego świata. Na szczęście jednak ciągle opieramy się, jako naród, owym prądom.

Michał Wałach

Więcej od autora

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Zobacz także

Najnowsze

W cieniu matur czyli egzamin ósmoklasisty

Nieco w cieniu zmagań maturzystów wczoraj rozpoczął się "Egzamin ósmoklasisty 2024". Poniżej przybliżamy jego terminy, wyniki i jego okoliczności. Zgodnie z harmonogramem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej...

Z notatnika maturzysty czyli pierwsze matury za nami

Język polski, matematyka oraz język nowożytny to pierwsze trzy obowiązkowe przedmioty, które zostały napisane w tym tygodniu przez około 339 tysięcy abiturientów. Tym razem matury...

Znamy finalistów Ligi Mistrzów. Real znów zwycięski?

W tym roku finał Ligi Mistrzów odbędzie się pierwszego czerwca na londyńskim Wembley. Tegoroczne półfinały Ligi Mistrzów przyniosły mnóstwo emocji a wszystko to za...

Żenująca nagonka i hejt na partnerkę znanego piłkarza!

Lauren Fryer usunęła wszystkie media społecznościowe, po tym, jak tysiące osób wylało na nią fale hejtu za to, że wygląda normalnie i nie jest...

II zjazd Akademii Samorządu za nami!

Drugi zjazd Akademii Samorządu 2023/2024 zakończony. Po raz drugi słuchacze z całej Polski spotkali się  na projekcie organizowanym przez Centrum im. Władysława Grabskiego. Początki...

Polak potrafi czyli Uniwersytet Jagielloński z sensacyjnym odkryciem!

Innowacyjna metoda rozpoznawania bakterii oraz grzybów na zdjęciach pochodzących z mikroskopów świetlnych, opracowana na Uniwersytecie Jagiellońskim, jest pierwszą na świecie pod względem szybkości. Wykorzystując...

Krakowski licealista rozchwytywany przez amerykańskie uczelnie

Michał Lipiec, uczeń krakowskiego V LO im. Witkowskiego w zeszłym roku zdobył trzy medale podczas międzynarodowych olimpiad. To jednak tylko ułamek jego sukcesów, które...

Bilety na mecze Polaków wyprzedane!

Po awansie Reprezentacji Polski na Euro 2024 byliśmy świadkami bardzo szybkiej sprzedaży biletów. Wielu fanów czuje się pokrzywdzonych. Polacy jako ostatni, po ekscytującej serii rzutów...