Co roku w Polsce odbywa się wyjątkowy językowy plebiscyt. Młodzi ludzie, internauci i osoby żywo zainteresowane zmianami w języku wybierają słowo, które najlepiej oddaje klimat danego czasu. Młodzieżowe Słowo Roku stało się w ostatnich latach nie tylko zabawnym rankingiem, ale też ciekawym lustrem, w którym odbija się to, jak młodzież widzi rzeczywistość, jakie emocje dominują w ich środowisku i jaki styl komunikacji staje się popularny. W 2025 roku w jubileuszowej, dziesiątej edycji plebiscytu zwyciężyło słowo „szponcić”, które w krótkim czasie zrobiło zawrotną karierę w internecie i rozmowach młodych ludzi.
Warto jednak wyjaśnić, na czym polega sam plebiscyt, dlaczego cieszy się tak dużym zainteresowaniem oraz co właściwie oznacza „szponcić”. Nie chodzi tu bowiem tylko o zabawę, lecz o obserwację żywego języka, który nieustannie się zmienia i przystosowuje do nowych realiów, memów, trendów i sytuacji kulturowych.
O co w tym chodzi?
Młodzieżowe Słowo Roku to otwarty plebiscyt, w którym każdy może zgłosić swoje propozycje wyrażeń, powiedzonek oraz słów charakterystycznych dla języka młodych ludzi. Najpierw zbierane są setki, a nawet tysiące propozycji z całego internetu. Na ich podstawie jury — złożone m.in. z językoznawców — wybiera listę finałową. To nie jest przypadkowy zestaw: na listę trafiają słowa często używane, oryginalne, ciekawe kulturowo lub szczególnie widoczne w memosferze.
Dopiero wtedy zaczyna się głosowanie internautów. To właśnie oni decydują, które słowo zdobywa największą liczbę głosów i zostaje nazwane Młodzieżowym Słowem Roku. Choć konkurs ma charakter zabawowy, w rzeczywistości pełni ważną funkcję edukacyjną i dokumentacyjną. Pokazuje, jak zmienia się język, co młodzież uznaje za zabawne, chwytliwe lub trafne, a także — jakie emocje czy zjawiska społeczne wyróżniają poszczególne roczniki.
Przy okazji plebiscyt przyczynia się do popularyzacji wiedzy o języku i tłumaczy starszym pokoleniom, skąd biorą się nowe wyrażenia. Zwykle okazuje się, że za „dziwnymi” sformułowaniami stoi konkretna historia, mem, żart albo po prostu naturalna potrzeba nazwania nowego zjawiska.
Tegoroczne zwycięstwo słowa „szponcić” nie jest więc przypadkiem — to przykład wyrażenia, które świetnie oddaje spontaniczność współczesnych interakcji, energię młodych ludzi i ich skłonność do tworzenia wieloznacznych, lekko żartobliwych zwrotów.
„Szponcić” czyli?
„Szponcić” to słowo o bogatej, rozciągliwej semantyce. Po pierwsze — i najczęściej — odnosi się do działań spontanicznych, energicznych, często nie do końca przemyślanych. W tym znaczeniu oznacza robienie czegoś „na vibe”, z luzem i rozbieganym entuzjazmem, który nie zawsze prowadzi do perfekcyjnych rezultatów, ale na pewno tworzy atmosferę zabawy.
Z drugiej strony „szponcić” może być używane w kontekście przekraczania pewnych norm: jako określenie kombinowania, cwaniakowania lub działania na granicy zasad. Ważne jest jednak to, że w młodzieżowej mowie nie ma w tym zazwyczaj ciężkiego, negatywnego tonu — to raczej żartobliwe podkreślenie, że ktoś robi coś nie całkiem „po podręczniku”.
Często pojawia się również rzeczownik „szpont”, czyli efekt takiego działania. „Szpont” może oznaczać imprezę, spontaniczne zamieszanie, żart, śmieszną sytuację albo po prostu klimat, który powstaje przy okazji jakiegoś nieplanowanego zdarzenia. To słowo silnie osadzone w kulturze młodych ludzi, gdzie liczy się energia, luz i zdolność do improwizacji.
Co ważne, słowo „szponcić” nie pochodzi wprost z internetu — ma swoje korzenie w dawnej polskiej gwarze miejskiej, gdzie oznaczało kombinowanie lub nie do końca czyste zagrania. Współcześnie jednak zostało przejęte i przetworzone przez młodych na coś bardziej humorystycznego, pełnego dystansu i kreatywności.
Ta ewolucja pokazuje, jak język potrafi adaptować dawne zwroty do nowych realiów, dając im świeże życie i nowe znaczenia. „Szponcić” jest więc doskonałym przykładem tego, jak młodzież bawi się słowami, nadaje im nowe funkcje i przekształca je zgodnie z tym, jak widzi świat.
„Szponcić” znakomicie oddaje to, co dla nich ważne: luz, improwizację, humor oraz umiejętność tworzenia własnych kodów komunikacyjnych. Wybór tego słowa pokazuje też, że język młodzieży nie jest chaotyczny — przeciwnie, jest niezwykle świadomy, elastyczny i pełen kreatywnej energii.
/DG/
Foto: freepik.com
—
Sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030 PROO1.

Dom Edukacji Medialnej (DEM) to projekt, który został sfinansowany ze środków pochodzących z budżetu państwa (Ministerstwo Edukacji i Nauki) w ramach programu pn. „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. W Domu Edukacji Medialnej odbywają się m.in. spotkania edukacyjne z udziałem młodych ludzi. W ramach funkcjonującego mini-studia nagraniowego są tworzone filmy o charakterze edukacyjnym oraz odbywają się spotkania i wywiady z gośćmi specjalnymi o tematyce edukacyjnej, patriotycznej, historycznej, medialnej i społecznej.


