Pierwsze własne mieszkanie to często symbol wejścia w dorosłość. Wreszcie możesz urządzić przestrzeń po swojemu, zapraszać znajomych i nie pytać rodziców, czy możesz wrócić później do domu. Zanim jednak odbierzesz klucze, czeka Cię mniej ekscytująca część całej przygody – umowa najmu. Warto ją przeczytać dokładnie, bo kilka minut spędzonych nad dokumentem może oszczędzić Ci później sporo pieniędzy, nerwów i niepotrzebnych sporów z właścicielem.
Nie patrz tylko na cenę z ogłoszenia
„2 500 zł miesięcznie” może brzmieć dobrze, ale najważniejsze pytanie brzmi: ile naprawdę zapłacisz co miesiąc? W umowie powinno być jasno określone, ile wynosi czynsz najmu, a także jakie dodatkowe opłaty ponosi najemca. Mogą to być między innymi opłaty administracyjne, prąd, gaz, ogrzewanie, woda czy internet.
Zwróć uwagę, czy płacisz właścicielowi jedną stałą kwotę, czy część opłat jest rozliczana dodatkowo. Jeżeli media są rozliczane według zużycia, dobrze wiedzieć, na jakiej podstawie będzie ono ustalane i kiedy nastąpi rozliczenie. Nie zakładaj, że „jakoś się później dogadamy”. To właśnie takie niedopowiedzenia często stają się źródłem konfliktów.
Podobnie jest z kaucją. Jest ona zabezpieczeniem na wypadek zaległości lub szkód, a nie dodatkowym czynszem. Warto w umowie zapisać jej wysokość oraz zasady i termin zwrotu. W przypadku najmu objętego ustawą o ochronie praw lokatorów kaucja co do zasady podlega zwrotowi w ciągu miesiąca od opróżnienia lokalu, po potrąceniu należności wynajmującego.
Jeżeli właściciel mówi: „Kaucję oddam, jak znajdę kolejnego najemcę”, nie traktuj tego jako normalnej części umowy. Zasady zwrotu powinny być jasne i wynikać z przepisów oraz zawartej umowy.
Umowa mówi nie tylko o tym, ile płacisz
Przed podpisaniem sprawdź, na jaki okres zawierasz umowę i co się stanie, jeśli będziesz chciał wyprowadzić się wcześniej. Szczególnie ważne jest to przy umowie zawartej na czas określony. Nie zakładaj, że możesz po prostu powiedzieć właścicielowi „wyprowadzam się za miesiąc”. Możliwość wcześniejszego wypowiedzenia takiej umowy powinna wynikać z jej postanowień albo z przepisów prawa.
Przeczytaj też, kto odpowiada za naprawy. Drobne usterki związane z normalnym korzystaniem z mieszkania mogą obciążać najemcę, ale nie oznacza to, że każda awaria jest Twoim problemem. Jeżeli zepsuje się instalacja, sprzęt należący do właściciela czy element wyposażenia z powodu normalnego zużycia, odpowiedzialność może wyglądać zupełnie inaczej niż wtedy, gdy sam coś uszkodzisz.
Dlatego warto od razu ustalić również, czy w mieszkaniu można mieć zwierzę, palić, podnajmować pokój albo przyjmować dodatkowe osoby. Takie kwestie mogą wydawać się drugorzędne, dopóki nagle nie okaże się, że właściciel ma w tej sprawie zupełnie inne zdanie niż Ty.
Zdjęcia mogą być ważniejsze niż tysiąc słów
Jedną z najważniejszych rzeczy przy odbiorze mieszkania jest protokół zdawczo-odbiorczy. To dokument, w którym warto dokładnie opisać stan lokalu i jego wyposażenie. Dobrze wskazać między innymi stan ścian, podłóg, mebli, sprzętu AGD, armatury, okien czy drzwi. Warto też zapisać stany liczników i liczbę przekazanych kluczy.
Jeszcze lepiej zrobić zdjęcia. Dużo zdjęć. Jeżeli na ścianie już znajduje się rysa, kanapa ma widoczne przetarcie, a piekarnik nosi ślady użytkowania, sfotografuj to przed wprowadzeniem się. Zdjęcia najlepiej zachować razem z podpisanym protokołem.
Po co? Wyobraź sobie, że po roku właściciel mówi, że to Ty zniszczyłeś blat kuchenny albo porysowałeś podłogę i chce potrącić koszt naprawy z kaucji. Jeśli w protokole i na zdjęciach widać, że uszkodzenie istniało już w dniu wprowadzenia się, masz znacznie mocniejszy argument.
Nie oznacza to oczywiście, że za wszystko odpowiada właściciel. Jeżeli podczas najmu rzeczywiście coś zniszczysz z własnej winy, możesz ponosić odpowiedzialność za szkodę. Chodzi o to, żeby po zakończeniu najmu można było odróżnić normalne zużycie mieszkania od rzeczywistego uszkodzenia.
Zanim podpiszesz, przeczytaj. Zanim zapłacisz, sprawdź
Umowa najmu mieszkania nie powinna być dokumentem, który podpisujesz tylko dlatego, że boisz się, że ktoś inny sprzątnie Ci mieszkanie sprzed nosa. Jeśli coś jest niejasne, zapytaj. Jeśli właściciel obiecuje, że „dopiszemy to później”, poproś o wpisanie tego do umowy. Jeśli mieszkanie ma usterki, uwzględnij je w protokole.
Najważniejsze jest, żebyś przed przelewem pieniędzy dokładnie wiedział, ile płacisz, za co odpowiadasz, jak możesz zakończyć umowę i w jakim stanie powinieneś oddać mieszkanie. Sprawdź również, z kim właściwie zawierasz umowę i czy osoba wynajmująca ma prawo dysponować lokalem.
Pierwsze mieszkanie ma dawać poczucie niezależności, a nie być początkiem prawnego koszmaru. Dlatego zasada jest prosta: najpierw czytasz, potem pytasz, następnie dokumentujesz, a dopiero na końcu podpisujesz i płacisz. Kilkanaście minut uwagi przy podpisywaniu umowy może oszczędzić Ci znacznie więcej czasu i pieniędzy przy jej zakończeniu.
/red-MBa/, /KK/
Foto: Youtube.com/zrzut ekranu
—
Dom Edukacji Medialnej (DEM) to projekt, który został sfinansowany ze środków pochodzących z budżetu państwa (Ministerstwo Edukacji i Nauki) w ramach programu pn. „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. W Domu Edukacji Medialnej odbywają się m.in. spotkania edukacyjne z udziałem młodych ludzi. W ramach funkcjonującego ministudia nagraniowego są tworzone filmy o charakterze edukacyjnym oraz odbywają się spotkania i wywiady z gośćmi specjalnymi o tematyce edukacyjnej, patriotycznej, historycznej, medialnej i społecznej.


